Matematyka I (ćwiczenia)

  • Bardzo solidny i dobroduszny prowadzący. Nie irytuje się na studentów, którzy wykazują się brakiem znajomości podstawowych pojęć (jak ja) i nie ośmiesza ich. Zajęcia prowadzi dość składnie, widać, że chce nauczyć czegoś studentów, a nie jest tylko ćwiczeniowcem "z przydziału". Przekazuje wszystkie potrzebne informacje, nie wymaga wyszukiwania wzorów i wyprowadzeń na wiki. Jest w stanie pomóc studentom zorganizować sobie własną naukę polecając odpowiednie zbiory zadań i sugerując sposoby ich rozwiązywania, jednak nie wymaga prac domowych. Jest bardzo otwarty na wszelkie pytania, chętnie zostaje po zajęciach, aby wytłumaczyć niejasne zagadnienia lub umawia się na konsultacje. Ma poczucie humoru (lubi powtarzać, że zawsze tak wybiera grupę, żeby jak najwięcej zajęć mu wypadło w trakcie roku). Organizuje co tydzień dodatkowe, nieoceniane kartkówki, aby pomóc studentom sprawdzić poziom swojej wiedzy. Szybko sprawdza zadania kolokwialne. Ode mnie stanowcze 4+. Brakuje mu trochę charyzmy do piątki, ale jest naprawdę godnym polecenia dydaktykiem.


Analiza III (ćwiczenia)

  • Po prostu fantastyczny. Nie dość, że wszystko zrozumiale wytłumaczy (a jak nie będzie zrozumiale) to chętnie zostanie na przerwie i wytłumaczy jeszcze raz, to jeszcze ma niesamowite poczucie humoru. Każde ćwiczenia to czysta przyjemność. Charyzmę ma co najmniej na 5+.
  • Charyzma i poczucie humoru jak najbardziej na 5+. Bardzo życzliwy (wykazuje 0 złośliwości) ćwiczeniowiec o ogromnych kompetencjach. Często "infantylizuje" lub w inny sposób oswaja omawiane zagadnienia (np. powierzchnia Riemanna dla log(z) jako wał maszynki do mielenia mięsa). Niestety zazwyczaj zadania robione są trochę zbyt szybko, tzn. z przeskokami, dużo rzeczy nie pojawia się na tablicy itp. Niemniej w razie jakichkolwiek pytań wszystko wyjaśniane jest już bardzo dokładnie. Pan Profesor też nie jest nieomylny, jednak praktycznie zawsze sam prędko się poprawia (choć wprowadza to trochę dodatkowego chaosu). Dużo komentarzy odnośnie zastosowań omawianego aparatu w fizyce, często też "złorzeczy" na nieintuicyjny formalizm matematyków.
    Robi 1-2 kartkówki w ciągu semestru jako jedno z kryteriów (lub jedyne, jeśli uda się zrobić 2) oceny aktywności na ćwiczeniach (wystarczy zaliczyć taką kartkóweczkę, by mieć połowę punktów z aktywności). Grzecznie zaprasza do tablicy, w razie odmowy - inne osoby, a jeśli i tak bezskutecznie - rozwiązuje sam (i tu bywa właśnie troszkę za szybko, dlatego lepiej się zgłaszać). Udostępnia bardzo pomocne 90-stronnicowe notatki z całkowania metodami analizy zespolonej. Rzeczywiście, kolokwia/kartkówki sprawdza błyskawicznie.