Ćwiczenia z Fizyka II (Elektryczność i magnetyzm)

- Prowadzący zadania bierze "na żywioł", niestety mu to nie wychodzi, co owocuje zadaniami ciągnącymi się przez kilka godzin. Proste problemy potrafi nad wymiar komplikować. Nie potrafi tłumaczyć. Jest chamski i arogancki. Los lasów w Amazonii jest mu obojętny bo produkuje tony makulatury. Trzeba przyznać, że jest zaangażowany jednak czasami przybiera to karykaturalną formę.
- Nikomu go nie polecam! Wystrzegajcie się tego pana. Sam nie rozumie materiału, więc siłą rzeczy nie może nauczyć. Oto co napisał w liście do grupy:
"Prosze sie solidnie przygotowac do zajec i rozwiazac zadania w miare mozliwosci. Problemy prezentowane sa naprawde uzyteczne i sa kanonem wiedzyogolnej. Dlatego warto dokladnie i doglebnie je przeanalizowac." Po czym przyszedł na zajęcia i nie potrafił wyprowadzić wzorów związanych z obwodami RLC. Takie rzeczy są nie do pomyślenia. Jedyne czego potrafi dopilnować to lista obecności.
-Osobiście uważam, że ćwiczenia z Fizyki II z p. Pomorskim, to doświadczenie jedyne w swoim rodzaju. Oczywiście w sensie negatywnym. Zapewne najbardziej obrazowy przykład niepoważnego traktowania swojej pracy jako dydaktyka to omówione już problemy, ale także ignorowanie potrzeb najpilniejszych studentów, próbujących wynieść jeszcze cokolwiek z tych bezwartościowych zajęć, którzy często prosili prowadzącego o skupienie się przede wszystkim na omówieniu podstawowych zagadnień. Ten jednak zawsze uważał, że najważniejsze są proponowane przez niego symulacje numeryczne układów. I tu pojawia się kolejny wątek. Z początku może się wydawać bardzo pozytywnym, że można robić coś ponad program, jednak zadawanie studentom I roku symulacji, które wymagają umiejętności programowania (nabywanych planowo na 2. roku) uważam za nonsens i całkowite niezrozumienie istoty motywowania studenta przez dodatkowe zajęcia. Bowiem nie wymagało to dodatkowego myślenia, tylko użycia języka programowania, co nie rozwija w żadnym dodatkowym stopniu umiejętności fizycznego myślenia. Co więcej, nie egzekwował on nieobecności od osób zajmujących się tymi symulacjami, co tworzyło niezdrowe róznice między studentami. Wspomniany jednak brak zrozumienia podstaw fizyki przez p. Pomorskiego woła o pomstę do nieba.
Podsumowując, uważam, że p. Krzysztof Pomorski, jako dydaktyk, nie jest godny reprezentowania Wydziału Fizyki. Ćwiczenia z tym człowiekiem mogą bowiem zniechęcić do tak pięknego przedmiotu jakim jest Fizyka.
- Prowadzący starał się prowadzić zajęcia ciekawie, niestety poniósł całkowitą porażkę. Zajęcia przyczyniły się do zupełnego niezrozumienia przedmiotu z mojej strony i spowodowały ogólne zniechęcenie.