Fizyka IV BC - wstęp do kwantów (wykład)

  • Wykłady dość ciekawe jak na wykłady z serii Fizyka BC, znacząca frekwencja. Opierają się o ręcznie przygotowywane transparencje, których ksera można było nabyć na Hożej na dzień przed wykładem. Jeśli chodzi o stronę merytoryczną, to było dość sporo niedomówień i rzeczy wziętych z powietrza, ale wynikało to raczej ze specyfiki przedmiotu ( więcej mamy sie dowiedzieć na Mechanice Kwantowej I ) niż z winy wykładowcy. Po egzaminie pisemnym warto poprawiać ocenę na ustnym - mimo groźby jej obniżenia. Profesor jest bardzo sympatyczna, zwłaszcza dla dziewczyn.
  • Nie lubi spóźnień, nadmiarowe nieobecności nie przechodzą płazem.
  • I uwaga, na stronie internetowej publikuje tylko zadania. Materiały z wykładów ("bazujące" na książce Hakena i Wolfa) są w ksero. Niemniej warto się czasem pojawić na wykładzie, z uwagi na egzamin ustny.
  • Ja tej kobiety po prostu nie trawię. Pytania testowe na egzaminie to po prostu porażka, nie mówiąc już o egzaminie ustnym - omijać szerokim łukiem. [można prosić o zamieszczenie jakiegoś uzasadnienia?]

    nie mój wpis ale mogę uzasadnić bardzo trafną ocenę: proszę zaczerpnąc języka u ludzi którzy mieli już egzamin i mają jego skany, co do ustnego - zostałem potraktowany jak "niepotrzebny" na tym wydziale, dowiedziałem się, że moja wiedza jest niegodna fizykowi. Jeśli byłby potrzebny przykładowy egzamin z PFKiBM chętnie podeślę w ramach uzasadnienia.
  • Wykład prowadzony wyśmienicie(ja uczyłem się głównie z notatek i Hakena;). Na ustnym luki w wiedzy dość szybko wychodzą, ale pani profesor stara się pomagać na tyle ile może. Niezwykle sympatyczna i inteligentna osoba. To chyba najlepszy nauczyciel fizyki jakiego do tej pory spotkałem. Polecam.
  • Na wykładzie można zaznać niezwykłej przyjemności oglądania przepisanych na folie fragmentów Hakena. Niestety komentarz do nich nie pomaga a wręcz przeszkadza w ich zrozumieniu. Cały materiał jest poszatkowany i częste są skoki od tematów bardzo prostych do zaawansowanych. Całość wygląda na zbiór przypadkowych zagadnień które mają jakiś związek z kwantami. Na egzaminie wymagana jest znajomość jakiś koszmarnie długich i nikomu niepotrzebnych wzorów. Dodatkowo egzamin oceniany jest zadziwiająco ostro. Generalnie nie polecam, chociaż pani Badełek jest bardzo miła.
  • Na podstawie Hakena i materiałów z wykładu praktycznie nie da się nauczyć na egzamin, nawet pisemny ( pomimo, że byłem na prawie wszystkich ćwiczeniach). Efekty które w materiałach opisane są jednym słowem pojawiły się jako istotny element zadań na egzaminie

Szczególna teoria względności (ćwiczenia)

  • Ćwiczenia prowadzone bardzo rzetelnie , w rozsądnym tempie, pani profesor bardzo interesowała się tym czy to co mówi jest dla nas zrozumiałe. Poza tym jest to bardzo sympatyczna i mądra osoba ,zdecydowanie polecam jakoś ćwiczeniowca, przynajmniej z tego przedmiotu

Podstawy fizyki kwantowej i budowy materii

  • Wykład nie był szczególnie porywający, prezentacja zawierała głównie skany z książki Hakena. Dla prof. wiele rzeczy było zbyt oczywistych, by je tłumaczyć; pytania zbywała komentarzami, po których odechciewało się w ogóle zabierać głos... Ponadto egzamin ustny jest bardzo nieprzyjemny (chyba, że się trafi na jej dobry humor), w czasie którego prof. głównie wytyka błedy popełnione na kolokwium i egzaminie, co jest dosyć stresujące. Ćwiczenia były za to prowadzone znacznie lepiej. Ogólnie nie polecam, ale na IV semestrze niestety nie ma wyboru ;)
  • ogólnie zgadzam się z przedmówcą z przed roku. Za wiele się nie zmieniło. Największy problem jest taki, że na ćwiczeniach rozwiązuje się proste zadania - w większości typu "podstaw do wzoru", a później egzamin jest o wiele trudniejszy - jedno z czterech pisemnych było standardowe. Irytujące też jest to, że trzeba uczyć się na pamięć dziwnych wzorów, żeby sobie poradzić na pisemnym (można sobie wyprowadzić). Poza tym specyfika przedmiotu determinuje, że jest on bardzo nieścisły. Często nie wiadomo co się z czego bierze. Mam też wrażenie, że pani prof. bierze studentów za debili - najczęściej w takim tonie się wypowiada. Sporo minusów. Są też plusy - z pewnością kompetencja.
  • Jednak nie zawsze bywa kompetentna. Już dwukrotnie wspominała o orbitalach e.
  • Jeden z prof. naszego Wydziału (znacznie starszy od prowadzącej wykład) stwierdził, że istnieją obiekty niereformowalne w RN, zaliczyć można do nich również prowadzącą. Po silnej chorobie, kiedy przyszedłem ze zwolnieniem na 3-msc usłyszałem "ja z taką chorobą chodziłam do pracy". Po czym nie zaliczyłem przedmiotu. Unikać jak ognia!!! Po drugim podejściu do przedmiotu mając 48% z egzaminu nie zaliczyłem przedmiotu (oddałem ok. 20 zadań domowych) a byli i tacy, którzy mając 46% zaliczyli - gdyż "oddali więcej zadań". Reguły gry na tym przedmiocie ustala Pani Profesor bywa, że pod koniec zabawy - dlatego pilnujcie regulaminu przedmiotu, żeby nie było wersji typu "oddający zadania domowe otrzymują nieokreślony bonus" - na taką zabawę się nadziałem i nie polecam - wrażenia i niesmak pozostają...pozdrawiam wytrwałych :)