Ogólne:

  • p. Sołtan jest to cholernie zdolny człowiek więc polecany raczej ambitnym. Studiuję teraz na mim i jak rozmowa z wykładowcą schodzi na temat np teorii grup na fuw i prof. dowiaduje się że wykład prowadzony jest przez Sołtana to najczęstszą reakcją jest " noo mój uczeń..." :)

Analiza I, II, III C (ćwiczenia)

  • Zajęcia bardzo ciekawe, prowadzone z dużym zaangażowaniem, ale niestety często w stu procentach poświęcone ciekawostkom matematycznym, a nie materiałowi potrzebnemu do kolokwiów bądź egzaminu. Jeśli ktoś nie ma większych problemów z analizą, to będzie bardzo zadowolony.
  • Ćwiczenia bardzo dynamiczne, dobrze przygotowane; ale bez powtórzeń, więc wymagają sporo uwagi. No i - jak już zostało powiedziane - poświęcone matematycznym ciekawostkom. Doskonały wybór, jeśli chcesz zobaczyć jak pięknie wszystko gra.Poza tym to najlepszy asystent na egzamin ustny.

Metody Matematyczne Fizyki C - operatory nieograniczone w przestrzeniach Hilberta (ćwiczenia)

  • Wie dużo i umie to przekazać w naprawdę interesujący sposób. Zdarza się jednak, że korzystamy z twierdzenia nie do końca udowodnionego (dla mnie to wada, niektórzy tak wolą). Dużo ciekawostek matematycznych, mało łopatologicznych zadań (jeśli interesuje cię temat - polecam; jeśli chceś zaliczyć przedmiot po najmniejszej linii oporu - odradzam). A - i w czasie przerw z chęcią rozmawia na tematy naukowe i nie tylko.

Analiza II R (wykład)

  • Wykład prowadzony bardzo porządnie. Prowadzący był dokładnie przygotowany do poszczególnych zajęć. To dobre przygotowanie pozwalało mu na realizację w trakcie semestru zdecydowanie więcej niż jest wykładane normalnie w trakcie tego kursu. W związku z tym nie można było liczyć na jakieś powtórki - zatem należało dobrze znać treść wcześniejszych wykładów. Egzamin ustny był przyjazny dla studenta i miał dobrze wyważoną wagę w ocenie końcowej.

Algebra I R (ćwiczenia)

  • Prowadzący naprawdę fajnie podchodził do zajęć, starając się dokładnie wytłumaczyć istotę problemu. Również odczuwalny był jego nawyk wykładowcy - dbał o czas studentów, nie przedłużając ani nie skracając bez powodów (w jednym wypadku umówił się wcześniej z całą grupą, że te 15 min przełoży na następne zajęcia). Bardzo polecam.
  • Ze słyszenia wiem, że spośród czterech tematów na kolokwium jednego w swojej grupie nie omówił wcale, a o dwóch
    wspomniał wprawdzie, ale jak o ciekawostkach - mimochodem i na pięć minut przed końcem zajęć.

Algebra I R (wykład)

  • Wykład prowadzony bardzo energicznie, ściśle i rzeczowo. Po każdych z zajęć na stronie pojawiały się świetne notatki, w których o dziwo było więcej niż na wykładzie. Doktor tłumaczył wszystko jasno, klarownie i po kolei. Porządne przygotowanie i dokładne wyjaśnienia w razie pytań i wątpliwości. Spora część grupy twierdziła, że rozumie algebrę od wykładu do ćwiczeń, bo po wykładzie nagle wszystko stawało się proste. Polecam.

Analiza I R (wykład)

  • Aktualnie przedmiot niemalże wiodący na fizyce indywidualnej, bije się o miejsce (i nawet wygrywa!) z Podstawami Fizyki. Pan Sołtan świetnie prowadzi wykład, niemalże na bieżąco uzupełniając wszystko w LaTeXu i umieszczając na stronie - do tego stopnia, że jadąc na kolejny wykład mogłem czytać 'zlatexowane' notatki z poprzedniego. Sam program wykładu też świetnie zrealizowany, osoby zainteresowane matematyką (jak ja) bardzo często mają okazję odkrywać 'smaczki', jak niektóre funkcje specjalne. Jak to sam dr określa 'idziemy tokiem przyspieszonym, ale bez oszustw' - każde użyte twierdzenie jest wcześniej szczegółowo udowadniane.
  • Nie da się go słuchać. <tekst usunięty> Do tego nieraz trafiały się niefortunne literówki, na których niejeden poległ, usiłując nadążyć za tokiem wykładu. <tekst ocenzurowany> Maniera mówienia o wszystkim tonem jak na kazaniu, wykład to niestrawny koktajl dla masochistów. Egzamin strasznie trudno było wyczuć - na liście tematów znalazły się i rzeczy żywcem wzięte z liceum, i długie na kilka LaTeXowych stron chore rachunki, których nikt przy zdrowych zmysłach nie uczyłby się na pamięć - bo i po co? Jedyny plus: ładne, pdfowe notatki na bieżąco w internecie. Jeśli się da, sugeruję trzymać się z daleka.
  • Muszę powiedzieć, że podczas wykładu zapał, z jakim pan dr Sołtan przedstawiał kolejne zagadnienia, udzielał mi się.
    Chciałbym odnieść się do drugiej kropki:
    1. Literówki:
    "Przecież gdy się jest przy tablicy, to tak dobrze nie widać, jak z ławek"... Drobne pomyłki mogą się każdemu zdarzyć, co uważniejsi je wychwytywali i sygnalizowali.
    2. Dowodzenie zajebistości i narcystyczne wstawki:
    Jaką trzeba mieć mentalność, by w ten sposób interpretować dr Sołtana?
    3. Ton jak na kazaniu:
    Jeśli to określenie na "monotonny", to się nie zgadzam.
    4. Egzamin:
    Tu się za to zgadzam. Z jednej strony można było dostać na ustnym jakieś twierdzenie z przydługim dowodem, a z drugiej "Funkcje, injekcje, surjekcje, bijekcje". I do tego zdaje się, że egzamin ustny miał niedorzecznie wysoką wagę do oceny końcowej.
  • Wykład był prowadzony znakomicie. Widać było profesjonalne przygotowanie wykładowcy i starania, żeby student jak najlepiej zrozumiał poszczególne tematy. Nieobiektywnie dodam, że był to najlepszy wykładowca na pierwszym semestrze indywidualnej.
    Co do egzaminu to sprawa jest trochę głębsza: owszem pojawiła się horrendalna lista zagadnień na egzamin ustny licząca około 200 pozycji tematów o przeróżnym stopniu trudności, od licealnych definicji do kilkustronnych dowodów, ALE na sam egzamin lista została zmodyfikowana - usunięto PONAD POŁOWĘ pytań o skrajnym poziomie trudności(polecam więc pytać się starszych studentów o przewidywane pozycje), a nawet jeśli wylosowało się na egzaminie ustnym twierdzenie z długim dowodem, to wystarczyło przedstawić jego szkic i jeśli był poprawny, prowadzący był zachwycony. Dodatkowo jeśli pamiętało się jak mniej więcej wykładowca dowodził wylosowane twierdzenie i szło się podobnym co on na wykładzie tokiem, to nie było szans na samodzielne dokończenie dowodu, bo przerywał i sam dopowiadał resztę :) Zgodzę się więc z drugim komentującym: nie ma sensu (w ramach przygotowania na egzamin oczywiście) uczyć się niektórych zabójczych dowodów, wystarczy wiedzieć jak to działa; poprawię za to z kolejnego, który pisze: "zdaje się, że egzamin ustny miał niedorzecznie wysoką wagę do oceny końcowej" - dokładne,ścisłe kryteria oceniania nie są mi znane, ale sprawa wyglądała tak, że po dwóch kolokwiach i pisemnym każdemu była wystawiana ocena(tylko do użytku wykładowcy), którą na ustnym można było zmienić o maksymalnie jeden w górę lub pół w dół(to już jest kompletna niewiedza). Nie wydaje się to niedorzeczne, więc rzeczywiście tak Ci się tylko zdawało :)
  • refleksja po semestrze studiowania u innych wykladowcow - dr Soltan zapierniczal z materialem jak samochod rajdowy, w tej chwili na GR, AZ i przy lekturze wlasnej Analizy Funkcjonalnej ciagle nie moge wyjsc ze zdziwienia, jak wiele z tych rzeczy bylo poruszonych na wykladzie. Jak dla mnie, skrypt z pierwszego roku u Soltana jest wysokiej miary. Zaliczenie u niego pierwszego roku analizy bardzo poszerza horyzonty.

Algebra z geometrią I (ćwiczenia)

  • Ćwiczenia prowadzone z energią i zapałem. Pan dr tłumaczył wszystko w zrozumiały sposób, a nawet jeśli ktoś miał wątpliwości albo pytania, potrafił zostać do pół godziny po zajęciach i tłumaczyć wszystko nawet stojąc na korytarzu. Jeśli chce się iść do tablicy, to trzeba to wyraźnie sygnalizować, bo prowadzący na siłę nie wyciąga. Samo podejście do studentów też bardzo przyjazne, doktor wręcz zaraża energią. Naprawdę polecam.