Analiza II
  • Nie szanuje studentów. Zdarza mu się nie pojawić na zajęciach bez uprzedzenia. Częściej zdarza mu się wyjechać na tydzień przed kolokwium, będąc i tak do tyłu z materiałem. Raczej rzetelnie ocenia aktywność na zajęciach, czasem dodaje punkty, jesli komuś brakuje, czasem nie. Dużo wymaga, lubi robic ze studentami zadania wysublimowane i ciekawe, zadania typowe dla kolokwiów nazywa wodogrzmotami i nie robi ich więcej, niż minimalna liczba. Rozwiązania zazwyczaj niepotrzebnie gmatwa, tłumacząc dość chaotycznie to, jaką interpretację geometryczną student powinien widzieć. Nagminnie sprawdza kolokwia najdłużej, czasem nawet 2,5tygodnia po kolokwium, nie bacząc na zblizający się termin egzaminu, do którego studenci aż do ostatniej chwili nie wiedzą czy będą dopuszczeni. Poza tym: fantastyczny człowiek, na zajęciach kupa śmiechu, dobre dowcipy, ksywy dla studentów i fajna zabawa.
  • Zdania na temat talentu dydaktycznego były podzielone. W Grupie ćwiczeniowej wytworzyły się grona zwolenników jak i przeciwników sposobu nauczania Dr. Suszka. Osobiście uważam, że dobrze jest mieć odrobinę styczności z tematem przed samymi ćwiczeniami, na przykład rozwiązać parę zadań z Krysickiego, żeby rozumieć niezwykle precyzyjny styl wypowiedzi Pana Rafała. Wtedy ćwiczenia stają się w inspirujące i rozwijające. Bez tego są stratą czasu. Dobrze jest również być aktywnym na zajęciach, bo najlepiej można się nauczyć przy tablicy. Atmosfera na ćwiczeniach była fantastyczna, żartowaliśmy sobie w najlepsze. Dr. Suszek nigdy nie szczędził czasu, by wytłumaczyć coś dodatkowego na przerwach. Zwykle robił to z inspirującą pasją.
Analiza I
  • Zajęcia doktora Suszka wspominam bardzo dobrze. Wymaga więcej niż ini ćwiczeniowcy, więc nie jest dla kogoś, kto chce zaliczyć i mieć z głowy. Tłumaczy moim zdaniem bardzo dobrze a na ćwiczeniach panowała bardzo fajna atmosfera. Czasem nie pojawiał się na ćwiczeniach ale zapowiadał to wcześniej meilem i odrabialiśmy zajęcia (ewetualnie wysyłał kogoś w zastępstwie). Ogólnie polecam go tym, którzy chcieliby zrobić więcej niż minimum programowe i są gotowi przysiąść nad materiałem.

Algebra I R (ćwiczenia)

  • Z jednej strony zajęcia to frajda - wyrafinowane poczucie humoru prowadzącego, szeroka wiedza na najprzeróżniejsze tematy (nie tylko matematyczne), dowcipy, żarty, ciekawa atmosfera. Z drugiej ilość wiedzy wymagana do zrozumienia ćwiczeń byłą porażająca. Doktor mówi szybko, faktycznie niezwykle precyzyjnie, zadania robi długie i wyrafinowane. Przerwa w zajęciach istniała tylko teoretycznie, bo po minucie doktor zaczynał dalsze tłumaczenie jakichś algebraicznych ciekawostek. Ćwiczenia prowadzone z niezwykłą pasją i wyjątkowo inspirujące, ale przeznaczone tylko dla osób, które nie mają najmniejszych problemów i chcą się rozwijać dalej, bo inaczej ilość wymaganego materiału, tempo i brak łopatologicznego wyjaśnienia tylko zniechęci tych słabszych. Plus za kilkugodzinne konsultacje przed kolosem. Polecam tylko matematycznym orłom.
  • 2014Z - jeżeli komuś zależy aby nabyć konkretne umiejętności obliczeniowe na tych ćwiczeniach - nie polecam. Podstawowy materiał nie został przerobiony, natomiast anegdoty, czy też stronnicze uwagi polityczne były na porządku dziennym. Generalnie wymaga niewiadomo czego w porównaniu z tym co jest przerabiane na ćwiczeniach.

Algebra I R (wykład)
  • Wspaniały wykład dla ambitnych! Istotnie, prowadzący wplata w treść wykładu inteligentne żarty. Tempo dosyć szybkie, wymaga trochę przemyślenia samodzielnego, co jednak jest zaletą - nie ma mowy o rozwodzeniu się pół godziny nad trywializmem. Program bardzo obszerny, a skrypt wykładowy może być dobrą lekturą nawet dla studenta GALu (odnośny przedmiot na MIMie). Zagadnienia przedstawiane w całej ogólności, bez upraszczania twierdzeń (co zdarza się na FUWie, że dowodzi się zawężoną wersję twierdzenia - bo łatwiej) Pasję prowadzącego widać na kilometr. Na wykładzie nie da się zasnąć! Poza tym, nigdy nie odmawia pomocy, wytłumaczenia - ten, kto chce zrozumieć treść wykładu, ten ma ku temu pełne możliwości.
    Poza tym, wyjątkowy tok nauczania, który zahacza o nieobecną w kursie algebry bez erki algebrę abstrakcyjną (w tym przede wszystkim teoria grup), przez co wielość pojęc algebraicznych jest w znacznym stopniu uporządkowana, co drastycznie redukuję liczbę aksjomatów potrzebnych do zapamiętania.
    O czym mówili i poprzednicy - wielka precyzja, co szczególnie widać w zapisie - indeksy na indeksikach. To może faktycznie zacierać czasem obraz (szczególnie przy nieczytelnym piśmie), ale po pewnym czasie, przy strukturach bardziej złożonych jest, moim zdaniem, potrzebne, pozwala być świadomym tego, co się pisze, w jakiej strukturze poruszamy się.
    Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.